Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z pełnego ziarna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z pełnego ziarna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Najprostszy chleb razowy z ziarnami, na zakwasie

Wpadłam na własnego bloga w poszukiwaniu przepisu... którego nie zdążyłam tam jeszcze umieścić :) a do którego przymierzam się od zeszłych wakacji.
Mniej więcej od tej pory piekę dwa razy w tygodniu chleb TYLKO DLA SIEBIE.
Pyszny, ziarnisty, na samym zakwasie. Bardzo prosty w przygotowaniu.
Składniki wystarczy wymieszać łyżką w misce i pozostawić w keksówce do wyrośnięcia.

Składniki:*
6 szklanek mąki żytniej chlebowej (typ 720)
2 szklanki otrębów żytnich
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka słonecznika + kilka łyżek do posypania wierzchu
4 szklanki wody
łyżka soli
2 łyżki melasy trzcinowej (można zastąpić miodem)
1 szklanka aktywnego zakwasu żytniego

Suche składniki wymieszać, dodać wodę, aktywny zakwas i melasę (można zastąpić miodem, albo zupełnie pominąć - ja jednak lubię delikatnie słodkawy smak). Wszystko wymieszać w misce, ciasto wychodzi gęste, ale nie może być za bardzo zbite - w razie potrzeby dodać łyżkę, dwie wody.
Mieszać do połączenia składników, nie ma potrzeby długiego wyrabiania.
Keksówki wysmarować masłem, przełożyć ciasto do form, a wierzch obficie posypać słonecznikiem albo innymi ziarnami (zapobiega to przyklejeniu ściereczki do ciasta kiedy chleb urośnie) . Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia - w zależności od temperatury otoczenia i aktywności zakwasu trwa do od 6 do 12h. (Zwykle mieszam ciasto wieczorem, a rano piekę chleb)
Wyrośnięty chleb włożyć do piekarnika nagrzanego do 230C. Piec na najniższym poziomie ok 10 minut, potem temperaturę zmniejszyć do 200C i piec jeszcze 50 minut.
Wyjąć z formy - jeśli spód jest miękki dopiec kolejne 5-10 min  już bez formy. Wystudzić na kratce. Kroić całkiem zimny.
SMACZNEGO!

*Podane proporcje są na dwie naprawdę duże keskówki. Zwykle robię tak, że wymieszane składniki (oczywiście bez wody, zakwasu i melasy) dzielę na 3 równe części. Jedną mieszam z 1 i 1/3 szklanki wody, łyżką melasy i kilkoma łyżkami zakwasu i piekę chleb w małej keskówce. Pozostałe części pakuję w woreczki i na kolejny raz mama gotową mieszankę.







poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Otrębowe racuchy z jabłkami - idealne

Przepis idealny.
Najlepsze racuchy jakie zrobiłam. Pulchne, chrupiące z wierzchu i mięciutkie w środku. Otręby nie są wyczuwalne, ale sama świadomość ich obecności uspokaja sumienie i sprawia że można się skusić na jeden więcej :)




Składniki:
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki otrąb pszennych
10g drożdży + 1 łyżeczka cukru + 1-2 łyżki mleka
1 szklanka mleka
2 jajka
3 jabłka
łyżeczka ekstraktu waniliowego (można zastąpić cukrem waniliowym)

Drożdże mieszamy z cukrem i mlekiem, odstawiamy do rozpuszczenia. Do miski wsypujemy mąkę i otręby, dodajemy jajka, ekstrakt waniliowy i ciepłe mleko. Wlewamy rozczyn z drożdży i zagniatamy ciasto. Ciasto wychodzi bardzo gęste, prawie chlebowe. Można je wyrobić ręcznie mieszając łyżką, albo mikserem  - końcówką z hakiem (hakami). Pod koniec wyrabiania dodajemy obrane jabłka starte na grubych oczkach i odstawiamy na 15-20 minut aby ciasto trochę podrosło.
Na patelni rozgrzewamy małą ilość oliwy (oleju) i nakładamy łyżką ciasto. Lekko rozpłaszczamy - jest to nieco trudne bo ciasto klei się do łyżki. Smażymy z obydwu stron na złoty kolor. Odsączamy na papierowym ręczniku. Podajemy posypane cukrem pudrem albo polane miodem.
SMACZNEGO!



niedziela, 4 listopada 2012

Pełnoziarniste wstążki na szybko

W tej potrawie zdumiewa mnie wszystko.
Prostota wykonania
Szybkość
Smak
Najbardziej zdumiewa mnie jednak zapał z jakim mój półtoraroczny syn pałaszuje ten makaron, podczas gdy reszta rodziny kręci nosem.
Moja krew :)

Składniki:
3-4 ząbki czosnku
2 łyżki sezamu
kilka suszonych pomidorków w oliwie
4-5 łyżek oliwy (może być z zalewy pomidorków - nawet lepiej będzie bardziej aromatyczne),
2 łyżki czarnych oliwek
gałązka rozmarynu (można użyć suszonego)
1 łyżka startego parmezanu (opcjonalnie)
200g pełnoziarnistego makaronu wstążki

Makaron gotujemy al dente w lekko słonej wodzie.
Na rozgrzaną patelnię wrzucam sezam i rumienię. Przekładam do miseczki.
Wlewam oliwę i podsmażam czosnek pokrojony na plasterki. Dodaje sezam, pomidorki i rozmaryn, smażę jeszcze chwilę. Solę do smaku. Wrzucam ugotowany makaron, mieszam z "sosem", dorzucam oliwki i posypuję parmezanem.

PYCHA








wtorek, 16 października 2012

Pełnoziarniste Misie Lubisie

Moje dzieci uwielbiają Misie Lubisie. Zwłaszcza młodsza latorośl. Otwiera rano oczy i pędzi do szafki gdzie trzymamy słodycze. "EEEuuu" "Dadada" "mamada". Wydaje z siebie dzikie dźwięki.
Czasem ulegam i daję na przed-śniadanie.
Częściej jednak nie ulegam :)
Ostatnio znalazłam alternatywę dla sklepowych misiów, których skład nie do końca mi pasuje. Nabyłam (zupełnie przypadkiem) metalową formę do misiów muffinów, a na blogu Dorotus znalazłam przepis. Jeszcze tylko podmieniłam połowę mąki białej na pełnoziarnistą i gotowe.
Dzieciaki zachwycone.
Ja też.
Misie mają jednak jedną zasadniczą wadę. Mianowicie nie mają kolorowych, błyszczących opakowań, których otwieranie podejrzewam za co najmniej połowę przyjemności spożywania rano misia.
Muszę więc koniecznie obczaić jakieś ozdobne papierki :)



P.S.
Nadwyżkę misiów zamroziłam.

Składniki na 6 misiów:
3/4 szklanki mąki pszennej (pół na pół białej i pełnoziarnistej)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
130g miękkiego masła
pół szklanki cukru
łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 jajka
2-3 łyżki mleka
odrobina kakao

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać.

Utrzeć mikserem masło na puszystą masę i dodawać partiami cukier, cały czas mieszając. Wbijać kolejno jajka. Dodać ekstrakt waniliowy i mleko, nie przerywając miksowania. Kidy składniki się połączą, do masy dodać mąkę z proszkiem i wymieszać szpatułką.
Odłożyć 2 łyżki i połączyć ją z kakao - to będą łapki, noski i uszka misiów.

Formę na misie wysmarować masłem i wysypać mąką. Ponieważ źle smaruje się te wszystkie foremkowe zawijasy, podgrzałam odrobinę masła, aż zrobiło się baaardzo miękkie i smarowałam formę pędzelkiem, posypując od razu mąką. A potem odwróciłam blachę i strzepałam jej nadmiar.

Masę kakaową nakładać końcówką łyżeczki na łapki, noski i uszka. Białą masę najlepiej przełożyć do dekoratora (szprycy, rękawa cukierniczego) i za jego pomocą napełniać foremki do połowy ich wysokości. Próbowałam nakładać łyżeczką, ale ciasto jest lepkie i kiepsko to wychodziło.

Piec w temp. 190 C około 15 minut - misie muszą być złote i suche.
Podczas pieczenia moim misiom rosły garby, przeraziłam się, że takie zostaną i trzeba będzie wyrównywać nożem. Ale po wystudzeniu wszystkie nierówności opadły.

Wystudzone misie nadziewamy z tyłu nutellą, dżemem truskawkowym, budyniem.
Albo tym czym nasze dzieci lubią najbardziej.

Smacznego!





















niedziela, 30 września 2012

Nocne bułeczki w dwóch odsłonach: pszenne i razowe

Mam nową lodówkę. Wymęczona, wynudzoną, wyczekaną.
Stara nie była wcale taka stara, ba!!! była młoda zupełnie i na gwarancji jeszcze. Ale... zrobiła się za ciasna dla naszej czteroosobowej rodziny. I doprowadzała mnie do szału bo nie wchodziła blacha z piekarnika.
A do tej wchodzi :)
W związku z tym faktem, postanowiłam upiec nocne bułeczki.
Przepis znaleziony u Atiny, lekko tylko zmodyfikowany. Moim bułeczką zmniejszyłam ilość drożdży i od razu formowałam,
...i z blachą włożyłam do lodówki na noc :)

A rano wyrośnięte do gorącego piekarnika i gotowe.

Zrobiłam też wersję razową, zamieniając 2/3 mąki na pszenną razową. Wyszły super.
Zgadnijcie kto je jadł... :)



Składniki:
3 szklanki mąki pszennej ( w wersji razowej 2 szklanki pszennej razowej i 1 szklanka pszennej białej) 
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 szklanki wody
1/2 szklanki mleka
25g drożdży (w oryginalnym przepisie jest 40g)
1/3 szklanki oleju
łyżeczka soli

Drożdże zasypać cukrem i poczekać aż się rozpuszczą.
Mąki wymieszać w misce ze solą.
Mleko podgrzać i wymieszać z rozpuszczonymi drożdżami. Do mąk wlać mleko i wodę, dodać olej. Zagnieść elastyczne ciasto - ja zagniatam mikserem, przez około 7-10 minut. Jeśli ciasto jest luźne, dodać trochę mąki.
Ciasto powinno być miękkie, ale nie lejące. Następnie formujemy bułeczki. Ja swoje zawinęłam. Świetną instrukcję jak to zrobić znajdziecie tu.
Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i dodatkowo folią aluminiową, aby bułeczki nie wyschły. Blachę umieszczamy na noc w lodówce.
Rano, rozgrzewamy piekarnik to temp. 220 C. Bułeczki smarujemy wodą wymieszaną z kwaśną śmietaną (1łyżka wody + jedna łyżka śmietany, można też posmarować roztrzepanym jajkiem) i posypujemy ulubionymi dodatkami. u mnie mak i sezam.
Blachę wkładamy do nagrzanego piekarnika.
Pieczemy 20-25 minut.
Smacznego!!!


 
 





poniedziałek, 17 września 2012

Czekoladowe razowe ciasto z gruszkami i budyniem

Nie powiem, że mi się udało...
Chociaż nie...bardzo się udało!!!
Mimo, że budyń "uciekł" z blachy i została tylko cienka warstwa. To najlepsze ciasto z mąki pełnoziarnistej jakie upiekłam.
Mięciutkie, puszyste, w smaku wcale nie razowe.
Gruszki nadają mu  wilgotności i świeżości, budyń elegancji.
Serwowałam gościom polane gorącą czekoladą i ozdobione listkami mięty.

Wszystkim smakowało.

inspiracją był ten przepis

Składniki:

na ciasto:
150 ml kefiru
150 ml jogurtu naturalnego
1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
300g mąki pszennej pełnoziarnistej
3 łyżki kakao
150g cukru (dałam 100g muscavado)
45g miękkiego masła
2 jajka (małe)
3 łyżeczki proszku do pieczenia

na budyń:
3 szklanki mleka
4 łyżki cukru
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej

dodatkowo:
1 kg twardych gruszek
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżeczka cynamonu

Jogurt mieszamy z kefirem i sodą oczyszczoną. Odstawiamy na 5 minut (uwaga zapieni się i urośnie). Po tym czasie dodajemy jajka, masło, cukier i dokładnie miksujemy. Mąkę przesiewamy i mieszamy z proszkiem do pieczenia i kakao. Dodajemy partiami mąkę. Wylewamy ciasto do formy (u mnie wymiary 20x25 cm). Jeśli nie mamy silikonowej to należy wyłożyć formę papierem do pieczenia.
Na wierzchu układamy pokrojone w ćwiartki gruszki (bez gniazd nasiennych, ale ze skórką). Posypujemy kardamonem i cynamonem.
Pieczemy przez 15 minut w temp. 180C.
Z mleka, cukru i mąk gotujemy budyń. Wyciągamy ciasto z piekarnika i wylewamy na wierzch gorący budyń. Pieczemy kolejne 20-30 minut.
Kroimy całkiem zimne (można włożyć do lodówki) inaczej budyń się rozjedzie.



niedziela, 12 sierpnia 2012

Mufiny "trzy otręby"

Dowiedziałam się, że mam "czytacza" za granicą. :) Może to nie jedyny poza krajem, ale jedyny o którym wiem i którego znam osobiście. I to mężczyzna w dodatku :).
I przystojny, z tego co pamiętam :)
...
Zawsze jest mi niezmiernie miło, kiedy ktoś mi mówi, że czyta mojego bloga, że zagląda tu regularnie.
I czuję się trochę winna, że nie piszę tu tak często jak powinnam. Chciałabym, ale nie mam czasu.
Pozdrawiam zatem serdecznie T, i zapraszam na muffiny otrębowe.
Aktualnie obżeramy się nimi z Twoją żoną :)

Składniki: 
szklanka otrąb pszennych
szklanka otrąb orkiszowych
pół szklanki otrąb owsianych (proporcje można zmieniać dowolnie - ważne aby w sumie było 2,5 szklanki otrąb)
kefir 400 ml - płynny
2 jajka
2-3 łyżki oliwy z oliwek/oleju
2 łyżki syropu z agawy (miodu, melasy)
2 łyżki cukru trzcinowego (daję muscavado)
50g gorzkiej czekolady
2 łyżki pestek słonecznika
2 łyżki pestek dyni
1 łyżka sezamu
1 łyżka siemienia lnianego
2 łyżki rodzynek
2 łyżeczki sody oczyszczonej
garść posiekanych listków mięty lub melisy

Pestki, siemię i sezam prażymy na patelni. Przekładamy do miski i mieszamy z otrębami, cukrem, posiekaną drobno czekoladą i sodą.
Kefir mieszamy z oliwą, syropem z agawy i jajkami. Dodajemy do suchych składników. Mieszamy tylko do połączenia składników. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Przekładamy do foremek na mufinki (tak do 3/4 wysokości, mufinki rosną tylko trochę)
 Ja piekę w formach silikonowych wykładanych papilotkami - ciasto przywiera i cięż,ko jest potem domyć foremki.
Pieczemy w temp. 170 C przez około pół godziny.
Mufiny są puszyste i lekkie.

Smacznego!




piątek, 4 maja 2012

Serowo-otrębowa zapiekanka z warzywami i sosem serowym. DUKAN

Stało się... Jestem na diecie.
Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do tego, ale zawsze odkładałam na jutro, pojutrze, za tydzień...
Kiedy niedawno zadzwoniła przyjaciółka i powiedziała, że jest na dukanie i schudła już 4 kg - pozazdrościłam jej... I tego, że schudła i tego, że jest na Dukanie.
Już kiedyś pisałam, że byłam na tej diecie. I super chudłam, super się czułam, a jedzenie baaardzo mi smakowało. Jestem mięsożerna do bólu, więc dla mnie nie było problemu co zjeść...
Potem sobie odpuściłam, bo musiałam... Teraz też się ociągałam z uwagi na to, że żyję w symbiozie z pewnym małym ssakiem, który jest mlekowy do bólu :)
Wiem, że jest wiele głosów, że to dieta niezdrowa. Że obciąża nerki, że powoduje awitaminozę. Wydaje mi się, że dużo zależy też od podejścia odchudzającego się.
Na tej diecie trzeba jeść. DUŻO. I jeśli jest faza z warzywami, nie żałować sobie...
Ja sobie nie żałuję :)



Składniki:

na ciasto
300g białego chudego twarogu
3 łyżki jogurtu naturalnego
5 łyżek zmielonych otrębów owsianych + 1 nie zmielonych pszennych
20g drożdży
jedno jajko
2 łyżki mleka w proszku (odtłuszczonego, u mnie granulowane)
2 szczypty soli

na farsz
1 grillowana cukinia (na rozgrzanej patelni podpiec plasterki cukinii z każdej strony, aż staną się lekko rumiane)
1 czerwona papryka (pokroić w paski)
350 g mrożonych pokrojonych maślaków (ugotować i odsączyć)

na sos "serowy"
serek wiejski
2 jajka
czosnek suszony w płatkach
sól i pieprz
1/2 łyżeczki czubrycy (można zastąpić np. ziołami prowansalskimi)

Drożdże mieszamy z letnim jogurtem, czekamy aż się rozpuszczą.
Ser biały miksujemy na gładko (ja to zrobiłam blenderem), dodajemy jogurt z drożdżami, jedno jajko, otręby i mleko w proszku.  Ciasto ma konsystencje serka homo
Blachę 23x28 wykładamy papierem do pieczenia, rozsmarowujemy ciasto (najlepiej łyżką bo ciasto baaardzo się klei), dostawiamy do wyrastania 40mniut (nawet trochę wyrasta :), podpiekamy 12 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C
Sos serowy: jajka rozbijamy trzepaczką, dodajemy serek wiejski, mieszamy i doprawiamy do smaku.
Na podpieczone ciasto wykładamy warzywa i wylewamy sos serowy.
Pieczemy 20-25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C, albo ciut dłużej, aż masa się zetnie.
SMACZNEGO!







wtorek, 24 kwietnia 2012

Chleb Dukana - otrębowy

Dla mojej przyjaciółki która duka... Dukana stosuje:)
Znaleziony na blogu niezawodnej Dorotus i jak to zwykle u niej bywa - wypiek pierwsza klasa.
Całkiem chlebowy jak na chleb z trocin, najlepszy jaki jadłam. A będąc kiedyś na dukanie jadłam całkiem sporo.
Może zresztą na Dukana wrócę.
Wiosna idzie, kilogramów za dużo.
A Dukan bardzo mi służył. Wiem, że nie wszystkim służył... Mi służył :)




Składniki:
3 jajka
8 łyżek otrębów owsianych (dałam mielone - zmieliłam w młynku)
16 łyżek otrębów pszennych
10 łyżek odtłuszczonego mleka w proszku
5 łyżek naturalnego jogurtu (dałam kefir, nie miałam jogurtu)
3 łyżeczki drożdży suchych (12 g) lub 24 g drożdży świeżych
5 łyżek letniej wody
pół łyżeczki soli

Wszystkie składniki mieszamy i przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia (albo silikonowej). Ciasto wychodzi dosyć rzadkie.
Odstawiamy do wyrośnięcia na 30-60 minut. Pieczemy przez 10 minut w temp. 200 C, a potem kolejne 15-20 minut (u mnie 25 prawie) w temp. 180C. Studzimy na kuchennej kratce.





sobota, 14 kwietnia 2012

Razowa tarta z soczewicą

Mąż rzekł "szału nie ma,  ale zjeść się da.. w sumie to całkiem niezłe jest... Codziennie nie mógłbym tego jeść, ale 2 razy w miesiącu jak zrobisz..." Podskoczyłam z radości."szału nie ma, ale zjeść się da" to w przypadku mojego męża i dania zdrowego, nowego i nie w jego typie jest po porostu kulinarnym sukcesem.
Co do mnie - jestem zachwycona: Serowo - razowy spód, nadzienie z soczewicy, ser żółty. Da się zapakować w papier i zabrać do pracy. Doskonałe zarówno na ciepło jak i na zimno.




Składniki na spód
150 g twarogu
5 łyżek oleju
5- 7 łyżek mleka ( w zależności od użytej mąki i miękkości sera)
sól
160g mąki razowej ( u mnie drobna orkiszowa)
łyżeczka proszku do pieczenia

nadzienie:
250g zielonej soczewicy
1 duża marchew
2-3 łodygi selera naciowego
łyżka przecieru pomidorowego
1 cebula
1/3 łyżeczki suszonego tymianku
2-3 łyżki oliwy
150g żółtego sera + łyżka startego parmezanu (niekoniecznie)
kilka plasterków wędliny

Twaróg mieszamy z olejem i mlekiem, dodajemy sól i stopniowo dosypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Zagniatamy elastyczne, dosyć miękkie ciasto. Formę na tartę 24 cm smarujemy tłuszczem ( ja mam silikonową, więc nie smaruję) i wylepiamy cienko ciastem (mnie trochę zostało cista). Ciasto przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy na wierzch np. groch suchy, albo specjalne ceramiczne kule do obciążania ciasta (chodzi o to, aby ciasto bardzo nie rosło, bo nie będzie miejsca na nadzienie). Podpiekamy w piekarniku 200C około 15 minut.
Soczewicę płukamy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 minut. Cebulę i marchew drobno siekamy (da rozdrobniłam w blenderze), selera naciowego kroimy w drobną kostkę. Na patelni (u mnie wok) rozgrzewamy oliwę i wrzucamy cebulę, chwile smażymy, dodajemy marchew, selera i odcedzoną soczewicę. Dodajemy tymianek. Wlewamy 1 szklankę wody, i dusimy pod przykryciem aż soczewica wchłonie wodę i  będzie miękka ( u mnie pół godziny, ale to zależy od rodzaju użytej soczewicy). W razie potrzemy dolewamy wody. Gdy soczewica jest gotowa, dodajemy przecier pomidorowy, doprawiamy solą i pieprzem.
Wykładamy farsz (powinien być gęsty) na popieczony spód. Można położyć kilka plasterków wędliny (da dałam kilka kiełbasy wiejskiej). Posypujemy obficie serem żółtym.
Pieczemy około 30 -45 min w temp. 180-200C.
SMACZNEGO




piątek, 9 marca 2012

Muffiny baaardzooo otrębowe

Wreszcie odkryłam sekret "mufinowatości" muffinów. I pewnie nowości Wam nie powiem, że chodzi o tłuszcz.
Do tej pory unikałam  dodawania go w moich wypiekach, wszak chodziło o dietetyczność, a tłuszcz jak to tłuszcz w biodra lubi iść.
Ale kiedy kilka dni temu koleżanka z pracy najpierw poczęstowała mnie muffinem, a potem podała przepis, musiałam też takie upiec. W życiu nie jadłam tak pysznych otrębowych wypieków. Mooocnooo otrębowych.
Przepis trochę modyfikowany - nie to, żeby oryginalny nie był dobry, ale Monia - ja jak to ja składniki zapisałam i kartkę gdzieś posiałam. Więc co spamiętałam to dodałam, a dalej improwizowałam.
Człowiek nawet nie wyczuje jak mu się fajnie zrymuje :)

Składniki na 6 sztuk:
suche:
szklanka otrębów (u mnie po 1/4 owsianych, gryczanych, orkiszowych i pszennych)
1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej (dałam orkiszową)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
kilka kostek czekolady deserowej

mokre:
1/3 szklanki oleju
1/3 szklanki jogurtu naturalnego
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki syropu z agawy /miodu
1 jajko

Czekoladę łamiemy na drobne kawałeczki. Suche składniki mieszamy ze sobą i dodajemy połamaną czekoladę. Mokre składanki mieszamy razem (najlepiej zrobić to trzepaczką, albo widelcem, bo ciężko połączyć olej z resztą) a potem dodajemy do nich suche składniki. Mieszamy szybko i masę  przekładamy do form na muffinki, najlepiej wyłożonych papilotkami. Pieczemy w temp. 180C przez około 25 minut.
SmacznegO!





sobota, 3 marca 2012

Razowe? Pełnoziarniste? muffiny cytrynowo-czekoladowe

Nie jestem pewna czy mąka razowa i pełnozianista to to ten sam produkt. Niby używam tych nazw zamiennie, ale jak się tak bliżej zastanowić to nie wiem. Mam nawet książkę  o pieczeniu chleba, gdzie jest wyraźny podział ma "pełnoziarnistą" i "razową" mąkę. Książka niestety nie wyjaśnia na czym różnica polega.
Postanowiłam na własną rękę zgłębić temat, ale okrazało się to wcale nie proste.
Szukałam w Googlach i Wikipedi, na różnych forach. I raz wynika, że to te same mąki
 a innym razem, że nie. Ile miejsc, ile pytań - tyle różnych odpowiedzi. Niedowiedziawszy się więc nic konkretnego, pytam WAS. Czy razowa i pełnoziarnista to ta sama mąka?
Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach.
Z góry bardzo dziękuję za podzielenie się wiedzą i zapraszam na muffiny.
Razowe?
Pełnoziarniste?
Na pewno cytrynowo-czekoladowe
dietetyczne i pyszne

Składniki:
1 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (daję drobną typ 1850)
1 szklanka mąki orkiszowej pełonizarnistej (drobnej)
2 białka
3/4 szklanki jogurtu naturalnego
1/4 szklanki mleka
skórka otarta z 1 cytryny
sok z połowy cytryny
3 łyżki fruktozy (można dać więcej bo wychodzą mało słodkie)
płaska łyżeczka sody
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 płaskie łyżki kakao odtłuszczonego

Suche składniki mieszamy w jednej misce. W drugiej mieszamy mokre składniki. Łączymy jedne z drugimi, mieszając krótko (mogą być grudki). Foremki na muffiny wypełniamy w 3/4 masą i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy około 20 minut w temp. 180C

środa, 18 stycznia 2012

Razowe pizzerinki

Kiedy mam wolny dzień prawie nie wychodzę z kuchni. Nadrabiam kulinarne zaległości i sprawia mi to niesłychaną radość. Piekę, gotuję, sprzątam. I uśmiecham się do siebie.
Dziś (a właściwie już wczoraj) był taki dzień. Upiekłam 2 chleby, zrobiłam ciasteczka otrębowe (przepis niebawem) i razowe pizzerinki. Wyszły pyszne. Nic więcej już na ich temat nie napiszę, bo padam z nóg. Cud wielki jak uda mi się przepis podać w całości :)



Składniki na ciasto:
350g mąki orkiszowej razowej (daję drobną ) - można zastąpić pszenną razową
150g mąki pszennej razowej (też daję drobną)
30g drożdży
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki soli
250ml wody

Sos pomidorowy:
2 ząbki czosnku
pół słoiczka koncentratu pomidorowego
2 łyżki oliwy
troszkę wody gdyby sos był za gęsty
łyżeczka ziół prowansalskich

Farsz:
12 pieczarek (poddusiłam trochę na patelni)
4 łyżki czarnych oliwek
2 łyżki kaparów
150 gram twardego sera - u mnie parmezan
150g wędzonego łososia sałatkowego
2-3 cebule

Drożdże zasypujemy cukrem i czekamy aż się rozpuszczą. Mąki mieszamy ze sobą i solą. Dodajemy wodę do drożdży, mieszamy do rozpuszczenia i wlewamy do mąki, dodajemy oliwę i wyrabiamy ciasto. Ja robię to mikserem z hakiem.
Ciasto powinno być miękkie, ale nie lepić się bardzo. Odstawiamy do wyrośnięcia na 2-3h. (Można też dodać połowę porcji drożdży i wstawić na noc do lodówki.)
Dobrze jest ciasto w czasie wyrastania dwukrotnie odgazować.
Ciasto rozwałkowujemy cieniutko i wycinamy szklanką koła (u mnie była szklanka do martini). Zawijamy brzegi, smarujemy sosem pomidorowym i dajemy dodatki w konfiguracji jak lubimy. Posypujmy startym parmezanem i ziołami. Układamy na blasze do pieczenia - najlepiej gorącej. Pieczemy w piekarniku 220C około 10-15 minut w zależności jakie ciasto lubimy :).
Smacznego!

czwartek, 5 stycznia 2012

Pełnoziarniste spaghetti z porem i kiełkami

Powrót do pracy po długiej przerwie okazał się trudny i to pod różnymi względami. Pomijam względy czysto zawodowe bo o tych na blogu kulinarnym pisać nie wypada. Zostają wszystkie inne, w tym kulinarne.
Nie mam czasu na gotowanie, a moim potrawom brakuje ostatnio finezji. Dla rodzinki smażę kotlety (są zachwyceni :), gotuję ziemniaki i zupę jarzynową z mrożonki. Sama zjadam (albo i nie) na prędce zrobioną sałatkę, albo o zgrozo - kanapkę z białego chleba z szynką. Albo na szybko zrobiony makaron z sosem.. Na to ostatnie danie nie narzekam.
Od jakiegoś czasu uwielbiam makaron. Za jego różnorodność... za to, że gotuje się raz dwa i w ciągu 15 minut można wyczarować pyszne danie...
Ostatnio na topie jest u mnie makaron...
Pomysł na to danie zaczerpnęłam od koleżanki z pracy. Monia dziękuję :)

Składniki na 1 porcję:
150g makaronu pełnoziarnistego spaghetti
3 łyżki oliwy
2 łyżki pestek dyni
pół opakowania kiełków (idealne są kiełki "na patelnię", ale ja miałam rzodkiewkę i też wyszło super)
pół pora
1 ząbek czosnku


Makaron gotujemy w osolonej wodzie "al dente"
Na suchej patelni prażymy pestki dyni aż ładnie się zarumienią (albo zaczną strzelać)
Ściągamy pestki z patelni i wlewamy oliwę. Pora kroimy w plasterki, a czosnek drobno siekamy. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy pora i  smażymy około minuty, dodajemy czosnek i smażymy jeszcze 30 sekund. Wsypujemy kiełki, mieszamy i po kolejnej minucie dodajemy makaron i pestki dyni. Mieszamy wszystko dokładnie i podajemy :)
PYYCHAAA

piątek, 16 grudnia 2011

Racuchy trochę razowe

W kwestii racuchów idę z rodziną na kompromis. Zresztą tych kompromisów jest więcej. Ja najchętniej robiłabym racuchy w całości z mąki razowej, słodzone fruktozą i smażone bez tłuszczu. No cóż, nie da się! Zaryzykowałam raz, ale bojkot obiadu skutecznie mnie zniechęcił.
Postanowiłam więc "uzdrowić" rachuchy metodą małych kroków. Co racuchy, to ja syp do nich po trochu maki razowej. Najpierw było tyko 2 łyżki, potem 1/3 szklanki, potem więcej i więcej. Nawet nie zauważyli.
I tak dziś smażę racuchy z mąki pół na pół, nikt nie narzeka, a ja po cichu dążę do ideału ;)
Jeśli chodzi o smażenie, raczej nic zrobić się nie da, bo racuchy smażone na oleju być muszą i basta.
No cóż kompromis to kompromis...

Składaniki:
1 szklanka mąki orkiszowej razowej (daję drobną)
1 szklanka mąki pszennej
około 2 szklanki mleka
20g drożdży + łyżeczka cukru
2 jajka
4-5 jabłek
cukier puder (fruktoza) do posypania

Drożdże zasypuję cukrem. Kiedy się rozpuszczą dodaję trochę ciepłego mleka i łyżkę mąki, odstawiam do wyrośnięcia na 15 min.
Mąki mieszam w misce, dodaję drożdże, jajka i mleko. Mieszam mikserem. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Jabłka obieram i ścieram do ciasta na grubych oczkach, mieszam łyżką i odstawiam na 15 min. Olej rozgrzewam, łyżką nakładam racuchy i smażę na lekko brązowy kolor.
Odkładam na papierowe ręczniki, żeby odsączyć nadmiar oleju. Posypuję cukrem.
Smacznego !


niedziela, 4 grudnia 2011

Chleb dla przyjaciółki

Ten chleb zasmakowałby mojej przyjaciółce. Z mnóstwem ziaren i rodzynkami, lekko słodki dzięki dodaniu miodu. Bez grama drożdży, na samym zakwasie.
Już sobie wyobrażam jak siedzimy w mojej -jej kuchni i jemy kanapki z masłem i pomidorem :) Jest lato, na placu zabaw za blokiem biegają dzieciaki mino że już 21. Jest cudnie. Pijemy %.
Ach, rozmarzyłam się...
Jest zima, przyjaciółka tysiące kilometrów stąd, % pić nie mogę bo karmię, a chleb... ??właśnie zjadłam ostatnią kanapkę...
Był pyszny.
Justyś, obiecuję, że jak przyjedziesz upiekę taki chlebuś i zjemy go razem :*




Przepis pochodzi z ksiażki "Upiecz swój chleb" Barbary Jakimowicz-Klein (tak tak, kupiłam kolejną książkę o pieczeniu chleba)

Składniki: (na 1 średnią keksówkę)
1/4 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki pestek słonecznika
1/3 szklanki płatków owsianych
1/3 szklanki rodzynek lub żurawin (dałam rodzynki, ale można też dać suszone śliwki)
1/3 szklanki otrąb pszennych
1 pełna łyżka miodu
niepełna łyżka soli (dałam mniej)
340g mąki pszennej
170 g mąki żytniej razowej (dałam drobną)
2 szklanki ciepłej wody
1 - 2 łyżki aktywnego zakwasu żytniego

Wszystkie suche składniki wymieszać. Dodać wodę, miód i zakwas. Wyrobić ciasto. Wychodzi raczej luźne. Przełożyć do keksówki i odstawić do wyrastania na 10-12h. Po tym czasie włożyć do piekarnika i piec w tem. 220 około godziny. (Ja zostawiłam ciasto piekarniku do wyrastania, następnie włączyłam piekarnik z ciastem, i piekłam 50 minut)
Smacznego!





piątek, 11 listopada 2011

Książka, a z niej: chleb pszenny na maślance

Kupiłam sobie książkę o chlebie. Pierwszą w życiu... pierwszą o chlebie rzecz jasna, bo innych w mojej bibliotece sporo. W sumie nie wiem po co mi ona, bo uczyłam się piec z blogów. I przepisy co ciekawsze też na blogach wyszukuje, w szczególności u Liski która jak już kiedy pisałam jest dla mnie niedoścignionym ideałem.
Książka nosi tytuł " Pieczenie chleba w domu" i niestety jest autorstwa zagranicznych ludziów :). Przetłumaczona na język polski trochę nieudolnie - widać, że ktoś kto ją przekładał raczej o pieczeniu chleba pojęcia nie ma. A może chodziło o to żeby zachować oryginalność przepisów? Nie wiem , w każdym razie nie mogę się zdecydować czy to zakup udany czy nie. Miałam szczery zamiar próbować wszystkie przepisy po kolei, ale mąki żytniej typ 997 i 1370 w Polsce pewnie nie dostanę. A i śruty typ 1850.  W przepisach za dużo drożdży, może taka moda jest Niemczech :)
Wyszperałam więc przepis który dało się zrobić na polskich składnikach, zmniejszyłam ilość drożdży o 1/3 i  upiekłam. Efekt całkiem niezły. Wilgotny, miękki chleb, świeży nawet po 3 dniach.





Składniki
30g świeżych drożdży (dałam 20g)
350ml maślanki
trochę cukru (dałam fruktozę)
500g mąki pełnoziarnistej (dałam pszenną typ 1850)
1 1/2 łyżeczki soli
ziarna wedle upodobania (dałam siemię lniane)

1. Pokruszone drożdże wsypać do dużej miski i wymieszać z maślanką i cukrem. Dodać mąkę i sól. Wyrobić gładkie ciasto, przykryć i odstawić na 60 minut do wyrośnięcia.
2. Nagrzać piekarnik do temperatury 220C, na dnie piekarnika postawić żaroodporne naczynie z wodą (zapewni to równomierny wzrost ciasta podczas pieczenia).
3. Ciasto raz jeszcze zagnieść uformować z niego bochenek (piekłam w keksówce) i położyć na posypanej mąką blasze.
4. Przykryć ciasto i odczekać 10 minut (czekałam ok. pół godziny), żeby jeszcze urosło. Posmarować letnią wodą i posypać nasionami i  ziarnami (dałam ziarna do ciasta). Piec 50-60 minut na środkowym poziomie piekarnika.


wtorek, 1 listopada 2011

Pełnoziarnista szarlotka tatrzańska

Ciężko mi znaleźć ciasto, które zaspokajałoby potrzeby kulinarne całej rodziny. Mój mąż preferuje wypieki z białej mąki, z cukrem, masłem, kremami i czym się jeszcze da. A starsza latorośl idzie w jego ślady - córeczka tatusia. Ja z kolei lubię wszystko co pełnoziarniste i ze zdrowymi dodatkami. Dlatego piekłam tą szarlotkę na pełnoziarnistym spodzie, trochę z obawą czy ktokolwiek oprócz mnie będzie ją jadł. Jak przedstawia zdjęcie poniżej - znalazła amatora... A mąż nawet nie zauważył, że jest razowa, co uznaję za niebywały sukces, bo jego kubki smakowe potrafią znaleść każdą nawet śladową ilość mąki razowej w potrawie..
Przepis znaleziony na tym blogu. Tylko u mnie ciasto było z mąki orkiszowej z pełnego przemiału. I niższa warstwa jabłek, bo zabrakło w zieleniaku :)




Ciasto:
500g mąki orkiszowej z pełnego przemiału (używam drobnomielonej firmy Heliant)
250g zimnej margaryny
2 zimne żółtka
2 łyżki gęstej śmietany
3-4 łyżek zimnego mleka (zależy od suchości mąki)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 kopiaste łyżki fruktozy (może być cukier)
Piekłam w tortownicy 28cm i zużyłam połowę tego ciasta, drugą połowę zamroziłam.

Nadzienie:
2kg jabłek szara reneta
3 łyżki fruktozy
2 łyżeczki cynamonu.


Składniki ciasta zagniatamy (ja to zrobiłam mikserem z hakiem), 1/3 ciasta wkładamy do zamrażalnika, 2/3 wylepiamy formę do pieczenia (piekłam w silikonowej więc niczym jej smarowałam). Formę wkładamy do lodówki na conajmniej godzinę - czym dłużej tym lepiej. Jabłka obieramy i kroimy w cieniutkie plasterki. Ja swoje jabłka pokroiłam w robocie kuchennym - dlatego trochę się połamały - lepiej zrobić to ręcznie, niestety jest to pracochłonne.
Pokrojone jabłka mieszamy delikatnie z fruktozą i cynamonem
Ciasto podpiekamy w piekarniku około 15min, temp.170C, wykładamy na podpieczone ciasto jabłka, układając plasterki poziomo jedne na drugich Dociskamy mocno i na to ścieramy zamrożone ciasto. Pieczemy około 60 min temp 170C

SMACZNEGO!

środa, 19 października 2011

Orkiszowy chleb pełnoziarnisty z dodatkiem amarantusa

Odkąd poczułam się pewniej w dziedzinie pieczenia chleba, często eksperymentuję ze składnikami. Są to eksperymenty bardziej lub mniej udane, różnie to bywa. A to zakalec wyjdzie. A to znowu jak się uda - nie zapisze proporcji i potem ich zwyczajnie nie pamiętam. Jednak tym razem chleb wyszedł pierwsza klasa, a składniki udało mi się na czas zanotować, więc dzielę się z Wami moim najnowszym osiągnięciem. Nadmienię jeszcze, ze chleb jest bardzo długo świeży - dziś miał 4 dni i dalej był zjadliwy :)



Składniki:
100g aktywnego zakwasu żytniego
200g mąki orkiszowej z pełnego przemiału
100g wody - wszystko wymieszać i zostawić na 12h w temperaturze pokojowej

Następnie:
260g wody
25g mąki z amarantusa
25g mąki owsianej (albo zwykłej pszennej)
100g mąki żytniej razowej (drobnej)
150g mąki pszennej graham
200g mąki orkiszowej z pełnego przemiału (razowej drobnej)
łyżeczka syropu z agawy
łyżeczka soli
12g świeżych drożdży
łyżka oliwy
do obtoczenia mieszanka: 2 łyżki płatków owsianych + po 1 łyżce: słonecznika i pestek dyni + po 1 łyżeczce sezamu i siemienia lnianego.

Wszystkie składniki + zaczyn wymieszać i zagnieść ciasto. Odstawić do wyrośnięcia na 2h. Po tym czasie zagnieść ponownie i formować bochenki. Obtoczyć je z mieszance i pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę.
Piekarnik nagrzać do 230C, włożyć bochenki i piec 10 minut. Temperaturę zmniejszyć do 210 C i dopiekać kolejne 20 min.

wtorek, 13 września 2011

Orkiszowe bułeczki w płatkach

Proporcje od Liski,  a składniki trochę zmienione na potrzeby mojej diety. Nie jestem pewna, czy tak w 100% jest zgodny z Montignaciem, bo w składzie jest oliwa, ale strasznie zachciało mi się bułeczek na śniadanie. Zresztą, podobno w niewielkich ilościach można łączyć węglowodany i oliwę z oliwek.
Zatem zapraszam  na bułeczki w płatkach żytnich.

Składniki:
1 szklanka mąki orkiszowej z pełnego przemiału (kupuję Heliant, jest drobno mielona, jak grahamka)
1/2 szklanki mąki z amarantusa
1/2 szklanki mąki żytniej z pełnego przemiału (drobnomielonej)
3/4 szklanki wody
1/2 szklanki płatków żytnich (mogą być inne)
płaska łyżeczka soli
łyżeczka drożdży suszonych
łyżka oliwy z oliwek
łyżka aktywnego zakwasu
łyżeczka fruktozy do drożdży

Drożdże rozpuścić w wodzie z fruktozą i łyżką mąki, odczekać 15 minut i wlać zaczyn do wymieszanych mąk, dadać sól, zakwas i oliwę. Zagnieść ciasto - można ręcznie, można mikserem. Ciasto jest dość lepkie, ale nie ciągliwe. Zostawić do wyrośnięcia około 2h. Z ciasta uformować małe bułeczki, obtoczyć je w płatkach i zostawić do wyrośnięcia około godzinę. (Moje bułeczki nie bardzo chciały rosnąć więc włożyłam je dodatkowo do piekarnika nastawionego na 50C, na 15 minut.) Bułki włożyć do zimnego piekarnika i nastawić na 230C. Piec 12-15 minut od momentu gdy piekarnik osiągnie temperaturę.