To mój drugi ulubiony chleb.
Albo nawet i pierwszy.
Tak, ostatnio zdecydowanie pierwszy na liście.
Oczywiście piekę go TYLKO dla siebie, bo reszta rodziny kręci nosem na wszystko co choćby wygląda na zdrowe.
W grudniu i początkiem stycznia piekłam go jeszcze dla KOGOŚ. To były najszczęśliwsze Święta w moim życiu.
Ale teraz ten Ktoś daleko i mój chleb zje znowu dopiero w wakacje. Albo w maju...
Przesyłam mu ciepłe myśli, czułe słowa, moc buziaków i kanapkę...
I myślcie sobie co chcecie. Nie zdradzam męża ;P
Składniki: *
500g mąki pszennej chlebowej
500g mąki żytniej chlebowej
2 łyżeczki soli
6 łyżek siemienia lnianego
6 łyżek słonecznika
2 łyżki pestek dyni
3 łyżki sezamu
szklanka otrębów pszennych lub żytnich
200g suszonych owoców (śliwek, moreli,gruszek, jabłek, rodzynek)
3/4 szklanki aktywnego zakwasu żytniego
3 szklanki ciepłej wody
3 łyżeczki miodu lub melasy
W dużej misce mieszam obydwie mąki, ziarna, otręby i sól. Owoce kroje na mniejszekawałki i dodaję do całości. Wlewam ciepłą wodę, dodaję zakwas i miód. Mieszam łyżką do połączenia składników. Ciasto jest lepkie i gęste. Przekładam do wysmarowanych masłem dwóch dużych keksówek (albo do silikonowych bez smarowania).Wierzch posypuje grubo płatkami owsianymi albo słonecznikiem ( zapobiega to przyklejaniu ściereczki do ciasta podczas rośnięcia). Odstawiam do wyrośnięcia - trwa to od 5-12 h w zależności od aktywności zakwasu i temperatury otoczenia.
Wyrośnięty chleb wkładam do piekarnika nagrzanego do 230C. Piekę 10 minut, obniżam temperaturę do 200 C i piekę kolejne 50-60 minut. Wyciągam z keskówek i jeśli spód jest miękki dopiekam kolejne 10 minut, wierzch przykrywając folią aluminiową.
Studzę na kratce i kroję dopiero zimny.
*Otrzymaną mieszankę dzielę z reguły na 3 równe części. Dwie z nich pakuję do woreczków i zostawiam na następny raz. Do reszty dodaję 1/3 szklanki zakwasu, łyżeczkę miodu, szklankę wody. Formuję okrągły bochenek i obtaczam go w płatkach owsianych. Zostawiam do wyrośnięcia w durszlaku wyłożonym ściereczką obsypaną mąką. Wykładam na rozgrzaną blachę i piekę jak w przepisie.
Spis treści
- Dania w 15 minut (7)
- Dieta Dukana (2)
- Metoda Montignac (21)
- Pieczywo (11)
- Przetwory (17)
- Różne (2)
- Sałtaki (3)
- Słodkości (18)
- Z pełnego ziarna (20)
- Zapiekanki (5)
- na obiad (11)
- na zdrowie (7)
- niekoniecznie kuchenne (1)
- z % (5)
- zakwas (6)
- zamiast sklepowe-DOMOWE (14)
- zupy (5)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 stycznia 2014
niedziela, 15 grudnia 2013
Najprostszy chleb razowy z ziarnami, na zakwasie
Wpadłam na własnego bloga w poszukiwaniu przepisu... którego nie zdążyłam tam jeszcze umieścić :) a do którego przymierzam się od zeszłych wakacji.
Mniej więcej od tej pory piekę dwa razy w tygodniu chleb TYLKO DLA SIEBIE.
Pyszny, ziarnisty, na samym zakwasie. Bardzo prosty w przygotowaniu.
Składniki wystarczy wymieszać łyżką w misce i pozostawić w keksówce do wyrośnięcia.
Składniki:*
6 szklanek mąki żytniej chlebowej (typ 720)
2 szklanki otrębów żytnich
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka słonecznika + kilka łyżek do posypania wierzchu
4 szklanki wody
łyżka soli
2 łyżki melasy trzcinowej (można zastąpić miodem)
1 szklanka aktywnego zakwasu żytniego
Suche składniki wymieszać, dodać wodę, aktywny zakwas i melasę (można zastąpić miodem, albo zupełnie pominąć - ja jednak lubię delikatnie słodkawy smak). Wszystko wymieszać w misce, ciasto wychodzi gęste, ale nie może być za bardzo zbite - w razie potrzeby dodać łyżkę, dwie wody.
Mieszać do połączenia składników, nie ma potrzeby długiego wyrabiania.
Keksówki wysmarować masłem, przełożyć ciasto do form, a wierzch obficie posypać słonecznikiem albo innymi ziarnami (zapobiega to przyklejeniu ściereczki do ciasta kiedy chleb urośnie) . Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia - w zależności od temperatury otoczenia i aktywności zakwasu trwa do od 6 do 12h. (Zwykle mieszam ciasto wieczorem, a rano piekę chleb)
Wyrośnięty chleb włożyć do piekarnika nagrzanego do 230C. Piec na najniższym poziomie ok 10 minut, potem temperaturę zmniejszyć do 200C i piec jeszcze 50 minut.
Wyjąć z formy - jeśli spód jest miękki dopiec kolejne 5-10 min już bez formy. Wystudzić na kratce. Kroić całkiem zimny.
SMACZNEGO!
*Podane proporcje są na dwie naprawdę duże keskówki. Zwykle robię tak, że wymieszane składniki (oczywiście bez wody, zakwasu i melasy) dzielę na 3 równe części. Jedną mieszam z 1 i 1/3 szklanki wody, łyżką melasy i kilkoma łyżkami zakwasu i piekę chleb w małej keskówce. Pozostałe części pakuję w woreczki i na kolejny raz mama gotową mieszankę.
Mniej więcej od tej pory piekę dwa razy w tygodniu chleb TYLKO DLA SIEBIE.
Pyszny, ziarnisty, na samym zakwasie. Bardzo prosty w przygotowaniu.
Składniki wystarczy wymieszać łyżką w misce i pozostawić w keksówce do wyrośnięcia.
Składniki:*
6 szklanek mąki żytniej chlebowej (typ 720)
2 szklanki otrębów żytnich
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka słonecznika + kilka łyżek do posypania wierzchu
4 szklanki wody
łyżka soli
2 łyżki melasy trzcinowej (można zastąpić miodem)
1 szklanka aktywnego zakwasu żytniego
Suche składniki wymieszać, dodać wodę, aktywny zakwas i melasę (można zastąpić miodem, albo zupełnie pominąć - ja jednak lubię delikatnie słodkawy smak). Wszystko wymieszać w misce, ciasto wychodzi gęste, ale nie może być za bardzo zbite - w razie potrzeby dodać łyżkę, dwie wody.
Mieszać do połączenia składników, nie ma potrzeby długiego wyrabiania.
Keksówki wysmarować masłem, przełożyć ciasto do form, a wierzch obficie posypać słonecznikiem albo innymi ziarnami (zapobiega to przyklejeniu ściereczki do ciasta kiedy chleb urośnie) . Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia - w zależności od temperatury otoczenia i aktywności zakwasu trwa do od 6 do 12h. (Zwykle mieszam ciasto wieczorem, a rano piekę chleb)
Wyrośnięty chleb włożyć do piekarnika nagrzanego do 230C. Piec na najniższym poziomie ok 10 minut, potem temperaturę zmniejszyć do 200C i piec jeszcze 50 minut.
Wyjąć z formy - jeśli spód jest miękki dopiec kolejne 5-10 min już bez formy. Wystudzić na kratce. Kroić całkiem zimny.
SMACZNEGO!
*Podane proporcje są na dwie naprawdę duże keskówki. Zwykle robię tak, że wymieszane składniki (oczywiście bez wody, zakwasu i melasy) dzielę na 3 równe części. Jedną mieszam z 1 i 1/3 szklanki wody, łyżką melasy i kilkoma łyżkami zakwasu i piekę chleb w małej keskówce. Pozostałe części pakuję w woreczki i na kolejny raz mama gotową mieszankę.
poniedziałek, 21 maja 2012
Najbardziej ulubiony chleb Rodziny - biały na zakwasie
Dziś po raz pierwszy od kilku miesięcy na śniadanie był sklepowy chleb.
Jakaś niemoc kompletna ogarnęła mnie wczoraj wieczorem, że nawet najprostszego chleba nie zdziałałam.
W obec tego mąż rano poszedł do sklepu. Była 6.15
Czterdzieści minut później dzwonię do niego: Gdzie Ty jesteś? pytam zniecierpliwona.
Stoję w kolejce.... po chleb.
No ładnie. Zapomniałam jakie to wygodne, kiedy na codzień piecze się chleb w domu.
Nie trzeba stać rano w kolejce po świeży, nie ma problemu ile kupić na święta, bo jak braknie - zawsze można dopiec.
Owszem bywa to czasem kłoptliwe, ba, strasznie upierdliwe wręcz, kiedy wracam po 10 godzinach z pracy i zamiast paść na łóżko, zawijam rękawy, zagniatam ciasto (no dobra, nie zagniatam - mam super mikser który robi to za mnie) i czekam aż urośnie.
Na takie właśnie okazje mam chleb codzienny, najprostszy, bardzo szybki, najbardziej ulubiony przez rodznię (mąż właśnie pochłania kolejną kanapkę z samym masłem)
Nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała go trochę "uzdrowić". Dodaję więc czaem do niego więcej mąki razowej, ale prawda jest taka, że najlepszy jest w całości z białej. Taki, ku mojemu wielkiemu ubolewani smakuje wszystkim najbardziej. No wiec na pocieszenie sypię do niego garść siemienia lnianego. Musi wystarczyć...
przepis od Liski
Składniki:
na jedną porcję (piekę zwykle z półtorej)
500g mąki pszennej jasnej
150g aktywnego zakwasu żytniego (najlepiej dokarmnionego dzień wcześniej)
300g wody (daję mniej - około 250g)
płaska łyżeczka soli morskiej
8g drożdży
garść siemienia lnianego
łyżeczka czasnuszki do posypania
Wszystkie składniki zagnieść na elastyczne ciasto - ja zagniatam mikserem. Przykryć w misce folią alumniową i odstawić do wyrośnięcia około 1,5 h (jeśli mi się śpieszy wkładam miskę do ciepłej wody i skracam czas o połowę).
Następnie ciasto wyciągnąć z miski, uformować bochenek, włożyć do koszyka wysypanego mąką (ja wkładam do durszlaka włożonego lnianą ściereczką i wysypanego mąką i czasnuszką). Czasem jak ciasto jest rzadkie i nie da się uformować wkładam do keksówki (silikonowej)
Zostawić do wyrastania na około 40-60 mniut. W międzyczasie rozgrzać piekranik razem z blachą do tem. 230 C.
Na gorącą blachę wyłożyć chleb (albo włożyć w keksówce do piekarnika), naciąć na krzyż ostrym nożem (nie naciskać) i piec przez 10 miut. Następnie zmniejszyć temp. do 210 C i piec kolejne 30 - 40 minut.
Ostudzić na kuchennej kratce.
Smacznego!
Jakaś niemoc kompletna ogarnęła mnie wczoraj wieczorem, że nawet najprostszego chleba nie zdziałałam.
W obec tego mąż rano poszedł do sklepu. Była 6.15
Czterdzieści minut później dzwonię do niego: Gdzie Ty jesteś? pytam zniecierpliwona.
Stoję w kolejce.... po chleb.
No ładnie. Zapomniałam jakie to wygodne, kiedy na codzień piecze się chleb w domu.
Nie trzeba stać rano w kolejce po świeży, nie ma problemu ile kupić na święta, bo jak braknie - zawsze można dopiec.
Owszem bywa to czasem kłoptliwe, ba, strasznie upierdliwe wręcz, kiedy wracam po 10 godzinach z pracy i zamiast paść na łóżko, zawijam rękawy, zagniatam ciasto (no dobra, nie zagniatam - mam super mikser który robi to za mnie) i czekam aż urośnie.
Na takie właśnie okazje mam chleb codzienny, najprostszy, bardzo szybki, najbardziej ulubiony przez rodznię (mąż właśnie pochłania kolejną kanapkę z samym masłem)
Nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała go trochę "uzdrowić". Dodaję więc czaem do niego więcej mąki razowej, ale prawda jest taka, że najlepszy jest w całości z białej. Taki, ku mojemu wielkiemu ubolewani smakuje wszystkim najbardziej. No wiec na pocieszenie sypię do niego garść siemienia lnianego. Musi wystarczyć...
przepis od Liski
Składniki:
na jedną porcję (piekę zwykle z półtorej)
500g mąki pszennej jasnej
150g aktywnego zakwasu żytniego (najlepiej dokarmnionego dzień wcześniej)
300g wody (daję mniej - około 250g)
płaska łyżeczka soli morskiej
8g drożdży
garść siemienia lnianego
łyżeczka czasnuszki do posypania
Wszystkie składniki zagnieść na elastyczne ciasto - ja zagniatam mikserem. Przykryć w misce folią alumniową i odstawić do wyrośnięcia około 1,5 h (jeśli mi się śpieszy wkładam miskę do ciepłej wody i skracam czas o połowę).
Następnie ciasto wyciągnąć z miski, uformować bochenek, włożyć do koszyka wysypanego mąką (ja wkładam do durszlaka włożonego lnianą ściereczką i wysypanego mąką i czasnuszką). Czasem jak ciasto jest rzadkie i nie da się uformować wkładam do keksówki (silikonowej)
Zostawić do wyrastania na około 40-60 mniut. W międzyczasie rozgrzać piekranik razem z blachą do tem. 230 C.
Na gorącą blachę wyłożyć chleb (albo włożyć w keksówce do piekarnika), naciąć na krzyż ostrym nożem (nie naciskać) i piec przez 10 miut. Następnie zmniejszyć temp. do 210 C i piec kolejne 30 - 40 minut.
Ostudzić na kuchennej kratce.
Smacznego!
niedziela, 4 grudnia 2011
Chleb dla przyjaciółki
Ten chleb zasmakowałby mojej przyjaciółce. Z mnóstwem ziaren i rodzynkami, lekko słodki dzięki dodaniu miodu. Bez grama drożdży, na samym zakwasie.
Już sobie wyobrażam jak siedzimy w mojej -jej kuchni i jemy kanapki z masłem i pomidorem :) Jest lato, na placu zabaw za blokiem biegają dzieciaki mino że już 21. Jest cudnie. Pijemy %.
Ach, rozmarzyłam się...
Jest zima, przyjaciółka tysiące kilometrów stąd, % pić nie mogę bo karmię, a chleb... ??właśnie zjadłam ostatnią kanapkę...
Był pyszny.
Justyś, obiecuję, że jak przyjedziesz upiekę taki chlebuś i zjemy go razem :*

Przepis pochodzi z ksiażki "Upiecz swój chleb" Barbary Jakimowicz-Klein (tak tak, kupiłam kolejną książkę o pieczeniu chleba)
Składniki: (na 1 średnią keksówkę)
1/4 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki pestek słonecznika
1/3 szklanki płatków owsianych
1/3 szklanki rodzynek lub żurawin (dałam rodzynki, ale można też dać suszone śliwki)
1/3 szklanki otrąb pszennych
1 pełna łyżka miodu
niepełna łyżka soli (dałam mniej)
340g mąki pszennej
170 g mąki żytniej razowej (dałam drobną)
2 szklanki ciepłej wody
1 - 2 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
Wszystkie suche składniki wymieszać. Dodać wodę, miód i zakwas. Wyrobić ciasto. Wychodzi raczej luźne. Przełożyć do keksówki i odstawić do wyrastania na 10-12h. Po tym czasie włożyć do piekarnika i piec w tem. 220 około godziny. (Ja zostawiłam ciasto piekarniku do wyrastania, następnie włączyłam piekarnik z ciastem, i piekłam 50 minut)
Smacznego!

Już sobie wyobrażam jak siedzimy w mojej -jej kuchni i jemy kanapki z masłem i pomidorem :) Jest lato, na placu zabaw za blokiem biegają dzieciaki mino że już 21. Jest cudnie. Pijemy %.
Ach, rozmarzyłam się...
Jest zima, przyjaciółka tysiące kilometrów stąd, % pić nie mogę bo karmię, a chleb... ??właśnie zjadłam ostatnią kanapkę...
Był pyszny.
Justyś, obiecuję, że jak przyjedziesz upiekę taki chlebuś i zjemy go razem :*
Przepis pochodzi z ksiażki "Upiecz swój chleb" Barbary Jakimowicz-Klein (tak tak, kupiłam kolejną książkę o pieczeniu chleba)
Składniki: (na 1 średnią keksówkę)
1/4 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki pestek słonecznika
1/3 szklanki płatków owsianych
1/3 szklanki rodzynek lub żurawin (dałam rodzynki, ale można też dać suszone śliwki)
1/3 szklanki otrąb pszennych
1 pełna łyżka miodu
niepełna łyżka soli (dałam mniej)
340g mąki pszennej
170 g mąki żytniej razowej (dałam drobną)
2 szklanki ciepłej wody
1 - 2 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
Wszystkie suche składniki wymieszać. Dodać wodę, miód i zakwas. Wyrobić ciasto. Wychodzi raczej luźne. Przełożyć do keksówki i odstawić do wyrastania na 10-12h. Po tym czasie włożyć do piekarnika i piec w tem. 220 około godziny. (Ja zostawiłam ciasto piekarniku do wyrastania, następnie włączyłam piekarnik z ciastem, i piekłam 50 minut)
Smacznego!
czwartek, 24 listopada 2011
Niemiecki chleb żytni
Mam nadzieję, że wybaczycie mi monotematyczność. W końcu nie samym chlebem człowiek żyje, a ja znowu o chlebie. Ale ostatnio ze zdziwieniem zauważyłam, że czym dziecko starsze, tym bardziej wymagające...hmmm. Jakoś nie pamiętałam tego "z pierwszego razu"... może dlatego, że wtedy nie gotowałam?
W każdym bądź razie synuś pobiera mnóstwo mojej uwagi i energii i jedyne co systematycznie w kuchni robię - to piekę chleb. Jest to jakby zapisane w gwiazdach, z góry ustalone. Może nie być obiadu (i często nie ma, ale od czego są mamy i babcie i ich pierogi ruskie, gołąbki i krokiety :), ale chleb upieczony musi być.
Przy okazji testuję nową książkę - mimo, że po ostatniej jakoś odeszła mi chęć na kupowanie literatury kuchennej, skusiłam się i nabyłam Domową Piekarnię Małgorzaty Zielińskiej. Suuuperrr. I właśnie z niej pochodzi przepis na prezentowany chlebuś...
Składniki:
60g otrąb żytnich (dałam owsiane)
100g gorącej wody
Zalać otręby gorącą wodą, odstawić na 12-14h
30g zakwasu żytniego
100g mąki żytniej razowej typ 2000
100g wody
Składniki wymieszać, odstawić na 12-14h
450g mąki żytniej typ 720
140g mąki pszennej (u mnie typ 650)
1,5 łyżeczki soli
200g wody
łyżeczka kminku (dałam 1/2)
Suche składniki wymieszać (autorka proponuje najpierw ogrzewać suche składniki w piekarniku w tem. 100C prze kilka minut, ja tego jednak nie robiłam), dodać wodę, zaczyn i namoczone otręby, wyrabiać ciasto przez chwilę (8 min ręcznie, bądź 4 min na najniższych obrotach miksera). Ciasto z mąki żytniej nie potrzebuje długiego wyrabiania.
Ciasto włożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia - na około 3-5h. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto odgazować, kilkakrotnie naciskając. Uformować bochenek i przełożyć do formy, albo do koszyczka do wyrastania.
Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 3-5h ( u mnie 3,5h, ale rosło przy kaloryferze w pokoju).
Piekarnik nagrzać do tem 230 stopni i naparować za pomocą spryskiwacza do kwiatów (ja włożyłam na chwilę rondelek z wodą). Piec 35-40min do zarumienienia.
Wystudzić na kuchennej kratce.
W każdym bądź razie synuś pobiera mnóstwo mojej uwagi i energii i jedyne co systematycznie w kuchni robię - to piekę chleb. Jest to jakby zapisane w gwiazdach, z góry ustalone. Może nie być obiadu (i często nie ma, ale od czego są mamy i babcie i ich pierogi ruskie, gołąbki i krokiety :), ale chleb upieczony musi być.
Przy okazji testuję nową książkę - mimo, że po ostatniej jakoś odeszła mi chęć na kupowanie literatury kuchennej, skusiłam się i nabyłam Domową Piekarnię Małgorzaty Zielińskiej. Suuuperrr. I właśnie z niej pochodzi przepis na prezentowany chlebuś...
Składniki:
60g otrąb żytnich (dałam owsiane)
100g gorącej wody
Zalać otręby gorącą wodą, odstawić na 12-14h
30g zakwasu żytniego
100g mąki żytniej razowej typ 2000
100g wody
Składniki wymieszać, odstawić na 12-14h
450g mąki żytniej typ 720
140g mąki pszennej (u mnie typ 650)
1,5 łyżeczki soli
200g wody
łyżeczka kminku (dałam 1/2)
Suche składniki wymieszać (autorka proponuje najpierw ogrzewać suche składniki w piekarniku w tem. 100C prze kilka minut, ja tego jednak nie robiłam), dodać wodę, zaczyn i namoczone otręby, wyrabiać ciasto przez chwilę (8 min ręcznie, bądź 4 min na najniższych obrotach miksera). Ciasto z mąki żytniej nie potrzebuje długiego wyrabiania.
Ciasto włożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia - na około 3-5h. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto odgazować, kilkakrotnie naciskając. Uformować bochenek i przełożyć do formy, albo do koszyczka do wyrastania.
Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 3-5h ( u mnie 3,5h, ale rosło przy kaloryferze w pokoju).
Piekarnik nagrzać do tem 230 stopni i naparować za pomocą spryskiwacza do kwiatów (ja włożyłam na chwilę rondelek z wodą). Piec 35-40min do zarumienienia.
Wystudzić na kuchennej kratce.
wtorek, 13 września 2011
Orkiszowe bułeczki w płatkach
Proporcje od Liski, a składniki trochę zmienione na potrzeby mojej diety. Nie jestem pewna, czy tak w 100% jest zgodny z Montignaciem, bo w składzie jest oliwa, ale strasznie zachciało mi się bułeczek na śniadanie. Zresztą, podobno w niewielkich ilościach można łączyć węglowodany i oliwę z oliwek.
Zatem zapraszam na bułeczki w płatkach żytnich.
Składniki:
1 szklanka mąki orkiszowej z pełnego przemiału (kupuję Heliant, jest drobno mielona, jak grahamka)
1/2 szklanki mąki z amarantusa
1/2 szklanki mąki żytniej z pełnego przemiału (drobnomielonej)
3/4 szklanki wody
1/2 szklanki płatków żytnich (mogą być inne)
płaska łyżeczka soli
łyżeczka drożdży suszonych
łyżka oliwy z oliwek
łyżka aktywnego zakwasu
łyżeczka fruktozy do drożdży
Drożdże rozpuścić w wodzie z fruktozą i łyżką mąki, odczekać 15 minut i wlać zaczyn do wymieszanych mąk, dadać sól, zakwas i oliwę. Zagnieść ciasto - można ręcznie, można mikserem. Ciasto jest dość lepkie, ale nie ciągliwe. Zostawić do wyrośnięcia około 2h. Z ciasta uformować małe bułeczki, obtoczyć je w płatkach i zostawić do wyrośnięcia około godzinę. (Moje bułeczki nie bardzo chciały rosnąć więc włożyłam je dodatkowo do piekarnika nastawionego na 50C, na 15 minut.) Bułki włożyć do zimnego piekarnika i nastawić na 230C. Piec 12-15 minut od momentu gdy piekarnik osiągnie temperaturę.
Zatem zapraszam na bułeczki w płatkach żytnich.
Składniki:
1 szklanka mąki orkiszowej z pełnego przemiału (kupuję Heliant, jest drobno mielona, jak grahamka)
1/2 szklanki mąki z amarantusa
1/2 szklanki mąki żytniej z pełnego przemiału (drobnomielonej)
3/4 szklanki wody
1/2 szklanki płatków żytnich (mogą być inne)
płaska łyżeczka soli
łyżeczka drożdży suszonych
łyżka oliwy z oliwek
łyżka aktywnego zakwasu
łyżeczka fruktozy do drożdży
Drożdże rozpuścić w wodzie z fruktozą i łyżką mąki, odczekać 15 minut i wlać zaczyn do wymieszanych mąk, dadać sól, zakwas i oliwę. Zagnieść ciasto - można ręcznie, można mikserem. Ciasto jest dość lepkie, ale nie ciągliwe. Zostawić do wyrośnięcia około 2h. Z ciasta uformować małe bułeczki, obtoczyć je w płatkach i zostawić do wyrośnięcia około godzinę. (Moje bułeczki nie bardzo chciały rosnąć więc włożyłam je dodatkowo do piekarnika nastawionego na 50C, na 15 minut.) Bułki włożyć do zimnego piekarnika i nastawić na 230C. Piec 12-15 minut od momentu gdy piekarnik osiągnie temperaturę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)