Sezon letni w pełni. Na balkonie zioła w rozkwicie. Codziennie rano, z konewką wybieram się ten gąszcz zapachów i pieczołowicie podlewam kolejne doniczki. Piję poranną kawę wygrzewając się w promieniach wschodzącego słońca. Wstaję bardzo wcześnie, bo szkoda mi marnować tych pięknych letnich poranków na leżenie w łóżku.
Nie mogę się nacieszyć ciepłem... zielnikiem...pomidorami rosnącymi w doniczkach.
Cały rok czekałam na to.
Już od dawna chodziło za mną pesto bazyliowe ale poza sezonem bazylia w marketach jest marna i droga, więc zawsze mi szkoda kupować i przepłacać.
Ale teraz :) Krzaczor bazylii przyszni się na balkonie, czas więc go trochę ogołocić :)..
Składniki:
100g pestek dyni (wymieszałam 80g pestek i 20g orzechów laskowych)
100g oliwy z oliwek (+/- - zależy jaką konsystencje pesto chcemy uzyskać)
4-5 ząbków czosnku
1-2 garści liści bazylii
łyżka parmezanu albo pecorino romano
opcjonalnie sól
Pestki dyni (i orzechy) prażymy na gorącej patelni. Trzeba często mieszać, żeby się nie spaliły. Kiedy pestki zaczną "wybuchać" i będą lekko zarumienione, przekładamy je do pojemnika w którym będziemy miksować. Dodajemy obrane, pokrojone w plasterki ząbki czosnku, liscie bazyli i wlewamy 100g oliwy. Miksujemy blenderem, albo ucieramy w moździerzu. W zależności do tego jaką konsystencję chcemy uzyskać możemy dolać więcej oliwy.
Dodajemy ser starty na drobnych oczkach, mieszamy i próbujemy. Jeśli jest zbyt mało słony możemy troszkę dosolić. Ale uwaga ! nie dodawajcie soli wcześniej, przed dodaniem sera (chyba, że pominiecie ten składnik) bo często się okazuje, że wychodzi mocno za słone.
Gotowe pesto przekładamy do słoiczka i zalewamy warstwą oliwy. Zakręcamy :)
Możemy trzymać do miesiąca w lodówce.
Co ważne, do nakładania pesto używamy zawsze czystej łyżeczki. Inaczej pesto spleśnieje.
SMACZNEGO!
Spis treści
- Dania w 15 minut (7)
- Dieta Dukana (2)
- Metoda Montignac (21)
- Pieczywo (11)
- Przetwory (17)
- Różne (2)
- Sałtaki (3)
- Słodkości (18)
- Z pełnego ziarna (20)
- Zapiekanki (5)
- na obiad (11)
- na zdrowie (7)
- niekoniecznie kuchenne (1)
- z % (5)
- zakwas (6)
- zamiast sklepowe-DOMOWE (14)
- zupy (5)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 lipca 2013
piątek, 16 września 2011
Oliwa ziołowa i chili, czili nie mam dziś weny...
Dziś będzie którko - po prostu przepis. Bo po to jest właściwie blog kulinarny, prawda?
Składniki na oliwę ziołową:
250 ml oliwy
3 gałązki miety
5 gałązek oregano
kilka liści bazyli
2 ząbki czosnku
Zioła płuczemy i osuszamy. Wkładamy do słoika albo butelki, dodajemy pokrojony w plasterki czosnek i zalewamy oliwą. Odstawiamy na ok 2 tygodnie w chłodne miejsce, potrząsając codziennie. Po tym czasie przecedzamy przez gazę, a zioła wyrzucamy. Trzymamy w szklanym naczyniu, w chłodnym miejscu.
Składniki na oliwę chili
250 ml oliwy
4-5 małych papryczek chili
Oliwę podgrzewamy (tak aby dało się do niej włożyć palec bez poparzenia - chodzi o to, żeby papryczki zalać ciepłą oliwą, a nie gorącą - bo wtedy zaczną się smażyć) Papryczki myjemy i osuszamy, wkładamy w całości do słoika bądź butelki, zalewamy ciepłą oliwą i odstawiamy na 2 tygodnie. Po tym czasie przecedzamy przez gazę, a papryczki wyrzucamy (bądź zużywamy do czegoś).

Przepis dodaję do akcji kulinarnej Pluskotki
Składniki na oliwę ziołową:
250 ml oliwy
3 gałązki miety
5 gałązek oregano
kilka liści bazyli
2 ząbki czosnku
Zioła płuczemy i osuszamy. Wkładamy do słoika albo butelki, dodajemy pokrojony w plasterki czosnek i zalewamy oliwą. Odstawiamy na ok 2 tygodnie w chłodne miejsce, potrząsając codziennie. Po tym czasie przecedzamy przez gazę, a zioła wyrzucamy. Trzymamy w szklanym naczyniu, w chłodnym miejscu.
Składniki na oliwę chili
250 ml oliwy
4-5 małych papryczek chili
Oliwę podgrzewamy (tak aby dało się do niej włożyć palec bez poparzenia - chodzi o to, żeby papryczki zalać ciepłą oliwą, a nie gorącą - bo wtedy zaczną się smażyć) Papryczki myjemy i osuszamy, wkładamy w całości do słoika bądź butelki, zalewamy ciepłą oliwą i odstawiamy na 2 tygodnie. Po tym czasie przecedzamy przez gazę, a papryczki wyrzucamy (bądź zużywamy do czegoś).
Przepis dodaję do akcji kulinarnej Pluskotki
Subskrybuj:
Posty (Atom)