Śliwki.
Wyglądały cudnie i mrugały do mnie ze straganowej skrzynki.
W domu okazały się ZA
ZA kwaśne, żeby je zjeść na surowo
nie ZA bardzo odchodziła pestka od miąższu
I kupiłam ich ZA dużo
Część upakowałam więc w słoiki i zalałam słodką marynatą. Już mam pomysł jak je wykorzystam - dodam zamiast korniszonów do sałatki. Będą ciekawym akcentem.
Z tego co mi zostało postanowiłam usmażyć powidło. Pod koniec smażenia dodałam wody różanej (w końcu udało mi się do czegoś wykorzystać butelkę zakupioną w Anglii)
Wyszło pyszne, słodko - kwaśne, z wyczuwalnym różanym aromatem. Idealne do pączków i rogalików zamiast marmolady.
I Kto powiedział że tylko węgierki nadają się na powidła ?
Składniki:
1 kg śliwek
szklanka cukru (jeśli śliwki są słodkie można dać mniej)
łyżeczka wody różanej
Śliwki kroimy na połowę i pestkujemy, Zasypujemy szklanką cukru i odstawiamy na kilka godzin aby puściły sok. (można na noc)
Przekładamy całość do szerokiego garnka z grubym dnem lub po prostu na patelnię. Osobiście uwielbiam smażyć powidła w woku. Nic nie przywiera, łatwo się miesza - no i można na raz usmażyć nawet z 3 kg.
Stawiamy garnek/patelnię na największym palniku i szybko doprowadzamy zawartość do wrzenia. Skręcamy płomień na najmniejszy i smażymy bez przykrycia 2-3h, często mieszając zwłaszcza pod koniec. (Gdzieś po godzinie przekładam patelnię na najmniejszy palnik i ustawiam malusieńki gaz, aby tylko czasem pyknęło - łatwiej wtedy przypilnować aby powidła się nie przypaliły)
Można też rozłożyć sobie tą pracę ma 2-3 dni. i smażyć codziennie po godzinie.
Kiedy śliwki się rozpadną i konsystencja zaczyna robić się "sucha" dodajemy wodę różaną. Smażymy jeszcze chwilę, aby odparować masę. (Oczywiście wodę różaną można pominąć i na tym etapie zacząć pakować powidło do słoików.)
Gorące przekładamy do wyparzonych słoików i odwracamy do góry dnem i wkładamy pod koc
aż wystygną.
Spis treści
- Dania w 15 minut (7)
- Dieta Dukana (2)
- Metoda Montignac (21)
- Pieczywo (11)
- Przetwory (17)
- Różne (2)
- Sałtaki (3)
- Słodkości (18)
- Z pełnego ziarna (20)
- Zapiekanki (5)
- na obiad (11)
- na zdrowie (7)
- niekoniecznie kuchenne (1)
- z % (5)
- zakwas (6)
- zamiast sklepowe-DOMOWE (14)
- zupy (5)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżemy konfitury musy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dżemy konfitury musy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 sierpnia 2013
środa, 24 października 2012
Kiedy wina dość - sok i dżem z winogron
Co roku mam ten sam problem.
Jest koniec października, wino pyka już w balonach, a na krzakach dalej pełno winogron.
Wyrzucić szkoda, na surowo przejeść się nie da.
Słodziutkie, opadają na ziemię całymi kiściami.
Zbieram do koszyka, przywożę do domu i myślę gorączkowo co z nimi zrobić.
A może sok?
I dżem?
Przetwory?
Włączam komputer.
Wujek Gugle szybko podrzuca mi parę przepisów.
Robię więc pierwszy raz w życiu przetwory z winogron - nie licząc wina :)
Sok będzie jak znalazł do picia - moje dzieci pochłaniają hektolitry wody ze sokiem (przetestowałam już i bardzo im smakowało)
A dżem - jako, że jest delikatnie kwaskowaty, posłuży do przekładania ciast.
Sok:
ciemne winogrono
cukier (na każde 3 kg winogron - 2 kg cukru)
Winogrono opłukać i obrać.
Wrzucić do garnka, zasypać połową porcji cukru i gotować na małym ogniu 20 minut. Zmiksować blenderem i przecedzić przez durszlak (o małych oczkach).
Sok przelać do garnka, dosypać resztę cukru i "prawie zagotować"
Nalewać gorący do słoików, obrócić do góry dnem i włożyć pod koc - aż do wystygnięcia.
Dżem:
2 kg winogron
1 kg cukru
1 opakowanie pektyny (może być żelfix)
Podobnie jak w przypadku soku wrzucić do garnka, zasypać połową porcji cukru i gotować na małym ogniu 20 minut. Zmiksować blenderem i przecedzić przez durszlak (o drobnych oczkach - takich które zatrzymają pestki)
Sok przelać do garnka, dodać pektynę wymieszaną z cukrem i zagotować. Gotować kilka minut - zacznie gęstnieć.
Przelać do wyparzonych słoiczków, zakręcić i odwrócić do góry dnem.
Włożyć pod koc, po godzinie odwrócić (inaczej jak zastygnie, to dno będzie puste, a dżem "przyklejony do pokrywki).
Jest koniec października, wino pyka już w balonach, a na krzakach dalej pełno winogron.
Wyrzucić szkoda, na surowo przejeść się nie da.
Słodziutkie, opadają na ziemię całymi kiściami.
Zbieram do koszyka, przywożę do domu i myślę gorączkowo co z nimi zrobić.
A może sok?
I dżem?
Przetwory?
Włączam komputer.
Wujek Gugle szybko podrzuca mi parę przepisów.
Robię więc pierwszy raz w życiu przetwory z winogron - nie licząc wina :)
Sok będzie jak znalazł do picia - moje dzieci pochłaniają hektolitry wody ze sokiem (przetestowałam już i bardzo im smakowało)
A dżem - jako, że jest delikatnie kwaskowaty, posłuży do przekładania ciast.
Sok:
ciemne winogrono
cukier (na każde 3 kg winogron - 2 kg cukru)
Winogrono opłukać i obrać.
Wrzucić do garnka, zasypać połową porcji cukru i gotować na małym ogniu 20 minut. Zmiksować blenderem i przecedzić przez durszlak (o małych oczkach).
Sok przelać do garnka, dosypać resztę cukru i "prawie zagotować"
Nalewać gorący do słoików, obrócić do góry dnem i włożyć pod koc - aż do wystygnięcia.
Dżem:
2 kg winogron
1 kg cukru
1 opakowanie pektyny (może być żelfix)
Podobnie jak w przypadku soku wrzucić do garnka, zasypać połową porcji cukru i gotować na małym ogniu 20 minut. Zmiksować blenderem i przecedzić przez durszlak (o drobnych oczkach - takich które zatrzymają pestki)
Sok przelać do garnka, dodać pektynę wymieszaną z cukrem i zagotować. Gotować kilka minut - zacznie gęstnieć.
Przelać do wyparzonych słoiczków, zakręcić i odwrócić do góry dnem.
Włożyć pod koc, po godzinie odwrócić (inaczej jak zastygnie, to dno będzie puste, a dżem "przyklejony do pokrywki).
Subskrybuj:
Posty (Atom)